Tym razem o ojcostwie

Było już kilka wpisów biegowych, ale przecież pisałem, że #tata-biega.pl ma traktować też o ojcostwie. Więc dziś będzie odrobinę lifestylowo 😀

Cóż…

Póki co od startu bloga moje ojcostwo jeszcze się nie ukonstytuowało. Córa jeszcze nie wybiera się na świat. Może będzie z niej sportsmenka skoro tak ściśle trzyma się planu i nie ma zamiaru pojawić się przed czasem :P…

Ale poważnie. Jak na razie moja wiedza w temacie bycia tatą jest czysto teoretyczna. Przynajmniej w zakresie małego dziecka, bo w odniesieniu do czasu późniejszego to niedoścignionym wzorcem bycia wspaniałym tatą jest dla mnie mój własny tata.

Noworodek. Chyba mogę napisać, że to taki trochę dłuższy maraton 🙂 Przed swoim pierwszym czułem trochę jakby przerażenie. Teraz jest podobnie. Do końca nie wiem czego się spodziewać, jak to będzie. Ale podobnie jak z biegnięciem maratonu. Jak już się jest na trasie, to wiadomo co robić. Poza tym przecież ojców jest więcej niż biegaczy! Będzie skąd czerpać doświadczenia i porady.

Ja z kolei postaram się to wszystko ogarnąć, przemyśleć i przekazać wam. Bardzo zależy mi na tym, aby moja przygoda z bieganiem trwała dalej, ale rzecz jasna bez szkody dla mojej powiększającej się rodziny.

To tyle tytułem wstępu do tego specyficznego, jak to powiedziała moja żona, lifestylowego tematu :). Więcej wkrótce…

Dodaj komentarz