Walentynkowe „zrób to sam”… Czyli jak ogarnąć wanienkę?

Mam nadzieję, że tytuł was zainteresował. Dziś znowu zahaczymy o ojcostwo.

Tak, tak… wiem, że dziś amerykańskie święto różowej komercji będące wypełnieniem marketingowej pustki pomiędzy Bożym Narodzeniem a Wielkanocą, znaczy Walentynki, ale sorry. W naszym obecnym stanie (konkretnie bardziej stanie mojej żony) trochę już za późno na romantyczne uniesienia. Poza tym już jakiś czas temu doszliśmy z żoną do wniosku, że jest 364 innych dni w których można być mniej mainstreamowym niż dziś 🙂 i np.: iść na obiad do restauracji, do kawiarni, na spacer czy nawet razem pobiegać. Zatem wpisu Walentynkowego nie będzie.

Ale wracając do głównego tematu dzisiejszego wpisu. Czytaj dalej Walentynkowe „zrób to sam”… Czyli jak ogarnąć wanienkę?