Maratonu w tym roku nie będzie…

No więc postanowione. Dojrzałem do zmierzenia się z tym stwierdzeniem. Nie będęstop oszukiwał się dłużej, że dam radę ogarnąć trening maratoński. Nie dam. I nie jest to dla mnie powód do wstydu. Nie dość, że życie z Małą pędzi jak mała słodka lokomotywa 😉 to jeszcze to dotychczasowe, pracowe, ostatnio też daje w kość. No i jeszcze jakieś dziwne problemy zdrowotne, które doprowadzają mnie do wyglądu co najmniej zbotoksowanego 😛 Zatem w roku 2015 do połówki włącznie. Czytaj dalej Maratonu w tym roku nie będzie…

OSHEE 10KM – Relacja z OWM 2015

Szumne plany wywołane entuzjazmem po udanym debiucie w maratonie jesiennym IMG_1348zakładały, że wiosną będę atakował 3:30. Pragnę nadmienić, że już wtedy wiedziałem, że moja Mała Księżniczka jest w drodze… Jak patrzę na to dziś to chce mi się tylko śmiać 😀 Ale cóż, już pisałem jak córka zweryfikowała moje plany, więc po tym przydługim wstępie zapraszam na kilka słów podsumowania mojego udziału w Narodowym Święcie Biegania. Czytaj dalej OSHEE 10KM – Relacja z OWM 2015