Ta ostatnia niedziela… I nie ostatnia.

Tytuł jest jak najbardziej na miejscu jeśli patrzeć przez pryzmat mojego nadchodzącego5 ojcostwa. Podobny powinien się pojawić przed 10 PZU PMW i 3 OWM 😛 

Tak. Zgodnie z jakimiś tam wyliczeniami planowo tatą powinienem zostać właśnie za tydzień. Jak na razie córeczka nie wykazuje żadnych oznak akceptacji dla tego planu 😀 . Nic kompletnie nie wskazuje żeby miało to stać się już za tydzień. A żona już ledwo daje radę 😉 .

Pocieszające jest to, że z rozmów ze znajomymi wynika, że może nie mieć to żadnego znaczenia i cała akcja może zacząć się bez wcześniejszych objawów. Więc jest jeszcze nadzieja, że córa od początku pójdzie w mamusię i tatusia i będzie działać zgodnie z planem.

Dobrze, że do wiosennych startów nie został tydzień…

Wprawdzie zrobiłem dziś bardzo dobry trening, który trochę z przypadku stał się 22 km BNP. W ciągu tygodnia była moja ulubiona Agrykola i katowanie podbiegów oraz inne naprawdę dobre jednostki (szczegóły dla dociekliwych tutaj).

Ale w rzeczywistości nie jest jednak tak różowo. Do formy choćby zbliżonej do tej z września ubiegłego roku i startu w MW jeszcze sporo brakuje. Mam nadzieję, że trzymanie się planu ( 😀 ) pozwoli na osiągnięcie wyników na poziomie zbliżonym do jesiennych startów. Ale czy uda się zrealizować plan? Czas pokaże.

Ale ten weekend upłynął nie tylko pod znakiem odliczania dni do narodzin córy i bieganiu. Działo się sporo. Porządki na strychu dały mi trochę w kość (a raczej w plecy).

Dlatego dziś, w nagrodę za świetny trening i w ogóle cały weekend (nadmienię tylko, że zrobiłem dziś też obiad i upiekłem fajne i zdrowe muffinki) postanowiłem, zainspirowany przez jeden z instagramowych wpisów @desti_de, upiec pierwszy raz w życiu apfelstrudel. Działałem wg przepisu zamieszczonego na www.domowe-wypieki.pl.

1

No i muszę powiedzieć, że chyba wyszło całkiem nieźle. Żona mówi, że dobre. Mi też smakuje. Jaki z tego wniosek… trzeba teraz pojechać do Austrii spróbować jak smakuje oryginał :D. Córa podrośnie – będą narty w Alpach (żeby strudla spróbować 😛 ). A tymczasem prezentuję efekty mojej działalności cukierniczej – dziadek byłby dumny.

5

 

Pozostawiam Was ze ślinką cieknącą na klawiaturę. Do następnego razu…

 

 

Dodaj komentarz