Podsumowanie marca 2015

Kurczę, przydałoby się chociaż jakieś małe podsumowanie miesiąca. 

Ale jak tak patrzę na poniższą grafikę to sam nie wiem czy w ogóle zaczynać.

marzec

 

Z drugiej strony to był wspaniały miesiąc! Tak, tak. Może biegowo nie należał do najbardziej udanych bo plan na maraton rozsypał się w drobny mak, ale jak przecież wiecie to właśnie w tym miesiącu nastąpiła moja wielka przemiana. Ze zwykłego Kamila w prawdziwego tatę!

I w zasadzie z mojej perspektywy to właśnie ten fakt podsumowuje wszystko. Moją sytuację treningową. Czas jaki mogę teraz poświęcać na bieganie. Moją formę na Warszawskiej połówce. Te wszystkie sprawy, jak to już pisałem we wcześniejszych postach, nie są priorytetem, a jedynie dodatkiem do tego co teraz jest najważniejsze.

Kiedy poukładamy sobie z żoną na nowo życie to wtedy będę bardziej się przykładał. Na razie przykładam się do bycia tatą i pomagania żonie w domu. Bo wbrew niektórym obiegowym opiniom kobieta przy dziecku jednak nie odpoczywa 😉

Na koniec życzę wam i sobie udanego biegowego kwietnia.

Dodaj komentarz