Paźdzernik 2015 – powrót…

Rzadko zdarza mi się pisać podsumowania miesiąca. Przeglądam sobie miesiąc, cichutko na Mouvescount, trochę analizuję, trochę się cieszę, trochę frapuję jak coś nie poszło po mojej myśli. I to zazwyczaj tyle. Nie ma się za bardzo czym chwalić. Taki ot amatorski trening. Ale ten październik był dość specyficzny. 

Dlaczego październik 2015 był dla mnie taki wyjątkowy? Bo to był dla mnie miesiąc wielkiego powrotu. Wielkiego, bo udało mi się zrealizować prawie cały plan i wrócić do regularności. A dobrze wiecie, że po tak długiej przerwie, czyli w moim przypadku od przeszło pół roku, nie jest łatwo powrócić do regularnego biegania. Nie mówiąc już o realizacji planu do kolejnego startu.

źródło: www.orlenmarathon.pl
źródło: www.orlenmarathon.pl

Wiecie już jaki jest plan. Wiosenny Orlen Warsaw Marathon. Może w końcu uda się zmierzyć z koronnym dystansem na tym biegu. Ale jak dobrze wiecie, mając jakiś cel – trzeba zrealizować plan. Ja cel mam. Plan też. Nie pozostaje nic innego jak go zrealizować! Jakie to proste jak się to pisze 🙂 . Ale zrealizować plan łatwo nie jest.

Dla mnie minony miesiąc był próbą. IMG_2440Pierwszym krokiem na trudnej drodze. Kolejne sześć miesięcy pokaże, czy była to droga na skróty, czy też sumiennie realizowana harówka kolejnych jednostek treningowych. Ponadto bieganie jesienią nigdy nie jest proste. Zimno, ciemno, mokro… A samo się nie pobiega.

Ten miesiąc nie był sportowo jakiś specjalny. Postanowiłem na początek zrobić plan do czegoś krótszego. Do grudnia biegam pod 10 km. To dobry trening pozwalający wrócić do regularności, ale też fajne treningi raczej szybkościowe i moje ulubione podbiegi :). Organizm powoli się przyzwyczaja, głowa też. A od grudnia już typowa praca maratońska.

Październik2015

ciasto
Z tym koniec…

Ale te pół roku zostawiło też coś po sobie. Znowu przyrosła mi niechciana tkanka, kosztem tej pożądanej. I niby waga stoi, ale biega się jednak ciężej. Także poza reżimem treningowym, przede mną niestety reżim dietetyczny…

Ciekawe w jakim punkcie będę za miesiąc. Może przekonam się do tych podsumowań i jednak coś wam napiszę. A tymczasem czekajcie na relację z Biegu Niepodległości, którym domknę Warszawską Triadę Biegową 2015. A to już za 10 dni.

 

Dodaj komentarz