Rodzin(nie) rozbiegane Książenice

Mając w pamięci i przed oczami cudowną pogodowo sobotę z optymizmem spoglądałemIMG_1243 na zaplanowaną na dzień następny pierwszą rodzinną wyprawę. Wiedząc jak fajna atmosfera panuje na imprezie organizowanej przez Biegam w Książenicach postanowiliśmy z żoną zabrać Olę przy okazji mojego startu na mały spacer do Książenic. Ale nazajutrz miało się okazać, jak już życie z niemowlakiem zdążyło mnie w sumie nauczyć – że lepiej za wiele nie planować.O ile z samego rana (6-7), czekając na transmisję maratonu w Paryżu jeszcze miałem okazję pooglądać błękit nieba i kontemplować wpadające oknem promienie słońca, robiąc śniadanie, o tyle im bliżej 10, o której mieliśmy wyruszyć, tym robiło się ciemniej, słońce zrobiło sobie przerwę i rozhulał się wiatr (o którym jeszcze trochę później).

IMG_1240

Tak więc zapadła decyzja, że tata jednak do Książenic pojedzie sam. Bo pogoda nie zapowiadała sensownej poprawy, a nasze dziecię jeszcze przed szczepieniami i nie chcieliśmy ryzykować kataru czy innej przybłędy.

Książenice

Więc tata pojechał… Dobrze, że nie ocenił pogody po drodze, bo jeszcze byłby gotów wrócić się po dziewczyny. Jak na złość wyszło słońce! Ale po dotarciu na miejsce i zaparkowaniu czerwonej karocy na boisku lokalnego OSP okazało się, że słońce słońcem, ale wieje gorzej niż w pewnym regionie Polski 😛 .

Ponieważ pakiet odebrałem dzień wcześniej, wiatr urywał głowę, a pomimo słońca, które postanowiło jednak wyjść zza chmur, było dość chłodno więc postanowiłem nie pozbywać się dresu zbyt szybko i pozwiedzałem troszkę okolice startu.

IMG_1241

Szkoła, przed którą usytuowano start/metę oraz scenę i która mieściła biuro zawodów wraz z szatniami i pozostałymi sprawami typu posiłek regeneracyjny wygląda naprawdę fajnie i w niczym nie przypomina znajomych naszemu pokoleniu „tysiąclatek”. Do tego szeroka infrastruktura sportowa. Boiska, bieżnia i chyba niewykończona jeszcze hala. W tej okolicy też kościół, nieduże pasaże ze sklepami, a dalej jak okiem sięgnąć domki… Morze domków, pomiędzy którymi mieliśmy z resztą biec. Tak mi się do głowy pchało bez przerwy określenie „suberbia”. To chyba najlepiej definiuje charakter tego nowego osiedla.

IMG_1247 IMG_1246IMG_1252

Bieg.

Start biegu głównego (10 km) miał nastąpić o 11. My na 5 km kilka minut po nim. Kiedy już pozbyłem się dresu w depozytach i zrobiłem krótką rozgrzewkę… wróciłem spowrotem do budynku szkoły. No nie szło wytrzymać tego wietrzyska. „Dycha” wystartowała. Pięć minut później postanowiłem jeszcze dogrzać się krótkimi sprintami i wtopić w grupę tych co na 5 km. W grupie cieplej, o czym wiedzą nawet pingwiny. No i ruszyliśmy. Trasa „piątki” biegła przez osiedle. Cały czas po asfalcie, kostce lub płytach MSW. Pierwsze 3-3,5 km to głównie zmaganie z wiatrem. Do tego nie za bardzo wiedziałem w jakim tempie biegnę (mój Ambit2 jutro rusza do Finlandii bo zaniemógł) więc podczepiłem się pod  jedną Koleżankę (dzięki Marta) co wyszło mi w ostatecznym rozrachunku na dobre 🙂 . Na półtora km przed metą wiatr jakby się uspokoił i można było skupić się na finiszowaniu na prostym jak struna odcinku do mety. Z oficjalnego pomiaru wyszło mi 21:25:5 i 23 miejsce wśród panów. Szkoda że trasa bez atestu, bo pomimo walki z wiatrem to mój najlepszy wynik na 5 km.

IMG_1245

Aaaa…. nie mogę też nie wspomnieć o dzieciakach, które wzdłuż trasy dzielnie nas dopingowały! Szacun!

Podsumowanie

Po raz kolejny po biegu mam mieszane uczucia. Całe szczęście, że tym razem nie z powodu samego startu. Z niego jestem naprawdę zadowolony. Dodatkowo samo miejsce też jest bardzo sympatyczne. Świetni ludzie działający na rzecz swojej społeczności. Tylko pogratulować inicjatorom i wykonawcom. Oby tak dalej bo zamierzam was jeszcze odwiedzić, mam nadzieję, że już z dziewczynami.

No właśnie i to te mieszane uczucia. Świetna rodzinna atmosfera, a ja niestety sam… A tak się cieszyłem, że będziemy tam we troje. Ale nic straconego. Zdrowie Oli jest najważniejsze. Będą jeszcze liczne okazje na wspólne wypady! Dobrze. że później pogoda się trochę poprawiła i dziewczyny we własnym zakresie mogły pójść na spacer 🙂

Dodaj komentarz