Błyskawiczne CityTrial z Nationale Nederlanden (Bieg nr 2)

Numer City TrialW końcu! W końcu dotarłem na pierwszą dla siebie, a drugą w tej edycji, imprezę. Start mogę określić jako błyskawiczny. Pod wieloma względami. Taki też będzie ten post. Jego lektura nie zabierze Wam zbyt wiele czasu tak więc zapraszam do czytania.

Edycja sprzed miesiąca nie była mi pisana ;P . Wczoraj pojechałem po pakiet do Sklepu Biegacza Warszawa Powiśle, pobrałem numer i czip więc już nie było odwrotu. Dziś ledwoIMG_2671 przed dziesiątą (kompletnie nie mogłem się ogarnąć, niedziela, śniadanko… i trochę to wszystko na ostatnią chwilę robiłem) wyruszyłem na Młociny. Dobrze, że jest autostrada, bo już ok. 10:30 byłem na miejscu, dokończyłem ubieranie i ruszyłem w kierunku miasteczka zawodów.

Na polance kłębili się biegacze w kolejce do depozytów, przygotowana była strefa bufetu, meta. Wszystko bardzo fajnie zorganizowane, przez megafon komunikaty, żeby nie czekać na ostatnią chwilę z przejściem na start oddalony o jakieś 1,5 km. Widać, że ekipa ma doświadczenie i wprawę w organizowaniu imprezy.

IMG_2673

Od 9:30 odbywały się też biegi dla dzieci i młodzieży, ale o tych nie mogę absolutnie niczego napisać, bo zwyczajnie o tej porze jeszcze siedziałem w domu 🙂 .

Choć opłacony mam cały cykl, to dziś wystartowałam w Lesie Młocińskim po raz pierwszy. Bardzo fajna trasa. Płaska. Względnie równa. W porównaniu do niektórych ścieżek w użytkowanym przeze mnie na co dzień Lesie Młochowskim wręcz komfortowo. No i pogoda. W porównaniu nawet do wczoraj, było po prostu cieplutko i słonecznie.

Jeśli chodzi o sam bieg, to też jestem bardzo zadowolony. Nie wiedziałem tak naprawdę na co mnie będzie stać. Wczoraj mocny trening. Jeszcze nie do końca regularne bieganie. A tu taka niespodzianka! Udało się netto złamać 22 minuty (21:58 – bardzo dziękuję panu z którym tak zawzięcie walczyliśmy na finiszu). Naprawdę pełen sukces jak na taki start z marszu i z treningu. Wpadłem, pobiegłem, zrobiłem zadowalający wynik, wróciłem do domu.

Zrzut ekranu 2015-11-29 o 14.36.57

 

Podsumowując to mogę powiedzieć, że liczę trochę na ten cykl, jako na swoisty barometr efektów moich przygotowań. Start co miesiąc, na tej samej trasie, na tym samym dystansie będzie ciekawym miernikiem na drodze do Orlen Warsaw Marathon. Zatem do zobaczenia 20 grudnia!

 

Dodaj komentarz