18 PKO Poznań Maraton… czyli Galloweyem do końca sezonu.

15 października miał wyglądać trochę inaczej. To znaczy nawet przyjechaliśmy całym rodzinnym składem do Poznania, córka miała zrobioną koszulkę do kibicowania tacie. Święto 18 PKO Poznań Maratonu. I to w zasadzie tyle ze zgodności planów z rzeczywistością. A wszystko zaczęło się jakieś trzy czy cztery tygodnie wcześniej… Czytaj dalej 18 PKO Poznań Maraton… czyli Galloweyem do końca sezonu.

Królewski Festiwal Biegowy Warszawa-Wilanów czyli jak przecierałem nogi przed „królewskim” dystansem

Ponieważ do docelowej imprezy nadchodzącej (a raczej nadbiegającej) jesieni – Maratonu Warszawskiego – pozostały mniej niż dwa tygodnie, należało zrobić jakieś małe przetarcie nóg na zawodach. Przez jakiś czas zakładałem, że w miniony weekend pobiegnę jakiś półmaraton (w grę wchodził Płock lub podwarszawski Tarczyn). Ale jak już wiecie z tego tekstu półmaraton pobiegłem ostatecznie już trzy tygodnie wcześniej. Tym nie mniej na ostatniej prostej przed „królewskim” dystansem wypadało przegonić trochę nogi. Na szczęście wtedy pojawiło się Biegajmy z DEM’a i ich nowa impreza czyli Królewski Festiwal Biegowy Warszawa-Wilanów, do startu w którym miałem przyjemność was zachęcić. Czytaj dalej Królewski Festiwal Biegowy Warszawa-Wilanów czyli jak przecierałem nogi przed „królewskim” dystansem

Bieganie po królewsku, czyli nowa impreza biegowa na mapie warszawy.

Jak nie miałem wam okazji napisać 😉 mam niepozałatwiane sprawy z dystansem 5km. Chodzi za mną łamanie 20 minut. Na Biegu Ursynowa nie udało się. I pewnie czekałoby to do następnego KENu. Ale pojawiła się właśnie nowa szansa! Nowa impreza biegowa w Warszawskim Wilanowie czyli Królewski Festiwal Biegowy Warszawa-Wilanów. Czytaj dalej Bieganie po królewsku, czyli nowa impreza biegowa na mapie warszawy.

Półmaraton PWZ im. „Kusego” czyli jak zmoknąć na Mazowszu, a nie w Świętokrzyskim

Trudno mi się było zdecydować na połówkę przed jesiennym maratonem. Najpierw zapisałem się do Płocka na Półmaraton Dwóch Mostów… żeby za chwilę stwierdzić, że to jednak za blisko do maratonu. Na fali tej decyzji znalazłem imprezę w Skarżysku Kamiennej, czyli Półmaraton Wtórpol. I do piątku jeszcze miałem tam startować… Ale pogoda pod znakiem ulewy ponownie skorygowała moje plany (miałem jechać z dziewczynami – w ulewę trochę bez sensu) i tak trafiłem w sobotę do Błonia zapisać się na 7 Półmaraton Powiatu Warszawskiego Zachodniego im. Janusza Kusocińskiego. Czytaj dalej Półmaraton PWZ im. „Kusego” czyli jak zmoknąć na Mazowszu, a nie w Świętokrzyskim